zazdrość o inne kobiety

Kobieta kobiecie zazdrości – czyli o tym, jak się wzajemnie krzywdzimy

Przygląda się jej. Rozbiera ją w myślach, stawia obok siebie, wyobraża w różnych rolach. Gdyby była dzieciakiem, wyciągnęłaby kartkę papieru i rysowałaby ją w paskudnych sytuacjach. Brzydszą i grubszą o dziesięć kilo, stojącą w kuchni i płaczącą nad zakalcem. Trzymającą test ciążowy tydzień po zerwaniu. Walczącą z wypadającymi włosami. Klęczącą przed obrzydliwym mężczyzną, który targałby ją za włosy. Sprzątającą cudze domy za psie pieniądze. Zużytą i przytłoczoną.

Gdyby była dzieckiem, pociągnęłaby ją za warkocz, rzuciłaby niemiłym tekstem i cieszyłaby się, że zrobiło jej się smutno. Ale teraz jej się przygląda, pożera ją swoim spojrzeniem, przeżuwa w ustach, wypluwa. Drażni ją jej uroda, słodki głos i sposób, w jaki mówi. Chciałaby, żeby zniknęła. Prysła niczym mydlana bańka. Żeby żaden mężczyzna nie musiał jej nigdy spotkać.

Jest o nią zazdrosna, chociaż nazywa to wymierzaniem sprawiedliwości.

 Łateczki, stereotypy i brzydkie słowa

– Ładna jest, popatrz, tamta dziewczyna. Bardzo ładna.

– Ładna, ale pewnie głupia. Spójrz na jej twarz – nieskażona myślą. Może się puszcza, skoro tylu mężczyzn się na jej widok ślini, no wiesz, łatwiej wtedy pocieszać się co rusz w ramionach innego.

– Co ty mówisz, dziewczyno! Opanuj się.

– Prawdę.

*

Umniejszanie innym, przedstawianie ich w złym świetle i wpędzanie w kompleksy – to taktyka, dzięki której zagrożona kobieta może poczuć się lepiej. Trochę mniej brzydko i beznadziejnie. To łudzenie się, że wszyscy mogą być tacy sami, równi. Tyle że w świecie doskonale sprawiedliwym jedni mieliby ścięte głowy, inni staliby na taboretach. Ale, ale. Czy nie chodzi o to, żeby lubić siebie? Żeby nie musieć się porównywać, stawać na palcach i wciągać brzuch?

Miałam kiedyś znajome, które uwielbiały o innych dziewczynach opowiadać najbrzydsze historie. Analizować ich stroje, znajdując zawsze coś nieodpowiedniego. Dziwić się, że mają dobrych chłopaków. Bo przecież nie zasłużyły, bo powinny chorować na samotność, na złamane serce i potargane myśli. Gdyby ich słowa miały zapach, śmierdziałyby starym mięsem, śmietnikiem pełnym larw. Komplementy, które miałyby wydobyć się z ich ust, pocięłyby im gardła. Zacisnęłyby na ich szyjach gruby sznur.

Najzabawniejsze jest jednak operowanie stereotypami. Mówienie, że ładna kobieta nie może być mądra. I na potwierdzenie tych słów przytaczanie kolejnego banału: przecież nie można mieć wszystkiego. Ale znowu, jak mądra to i brzydka. Jak seksowna, to pewnie puszczalska.

Chciałabym wierzyć, że ludzie z tego wyrośli, że bawią ich do łez takie teksty. Ha! Miałam dzisiaj okazję przeczytać rozmowę kobiet w komentarzach, podczas której jedna wyzywała drugą od stereotypowych blondyn. Znowu inna zbłądziła w sieci i postanowiła ocenić ich zdjęcia profilowe. A niech mają, niech się poczują gorzej suki. Oczywiście nie obyło się bez przypuszczeń, że skoro są takie brzydkie, to pewnie partnerzy je zdradzają.

Swoją drogą, usłyszałam kiedyś na konferencji dla blogerów pytanie: czy widziałeś kiedykolwiek ładną blogerkę, która nie pisze o modzie? Bo ja nie.

Pozwolę sobie na brak komentarza.

Mężczyznom mogą się podobać inne kobiety

Zazdrość przybiera jednak równie paskudną formę, kiedy kobieta jest w związku. Uwaga, uwaga. Zaraz nadejdzie prawda, o jaką walczyły tęgie umysły tego świata. Otóż mężczyźnie będącemu w związku, kochającemu swoją partnerkę i myślącemu o niej wyjątkowo poważnie, może podobać się inna kobieta. Ba! Wiele innych kobiet, które zazwyczaj znaczyć będą tylko tyle, co ładnie ubrane manekiny stojące w sklepach.

Zdarzało mi się słyszeć od koleżanek, że denerwuje je, kiedy ich faceci trafiają w sieci albo na ulicy na seksowne kobiety. Na tykające seks-bomby, które patrzą w oczy milionom mężczyzn, robiąc słodką minkę. Wyginają się niczym urocze kociaki, pokazują pośladki, sutki, no i gdyby mogły, to rozłożyłyby się na mniejsze kawałeczki, pokroiły w kosteczkę, żeby pokazać wszystko. Bez sekretów.

Tyle że w szczęśliwym związku, w dojrzałej relacji kochających się ludzi, inne osoby mogą po prostu wydawać się atrakcyjne. I nie musi to być powodem do niepokoju. Bo o ile zazdrość jest normalna, a czasem może być ważnym sygnałem, w który warto się wsłuchać, to świrowanie ze względu na istnienie ładnych dziewczyn jest niezdrowe. Zamiast zazdrościć im urody albo osiągnięć, warto skierować myśli na siebie. Wyłuskać swoje zalety, cieszyć się z własnych sukcesów i doceniać bliskich.

Posiadanie punktu odniesienia w postaci innej kobiety jest korzystne, gdy patrząc na nią ma się ochotę zmieniać swoją rzeczywistość na lepszą. Ale na pewno nie wtedy, kiedy podcina się jej skrzydła, by być kilka metrów nad nią.

Zazdrość o inne kobiety, czyli jak nie dać się zwariować

Ustalmy jedno – wszystkie jesteśmy trochę ładne, trochę brzydkie, trochę niesforne i niemodne. Aktualnie siedzę w szlafroku, absolutnie nie wyglądam w nim seksownie, obgryzam dolną wargę i bawię się swoimi włosami zaplecionymi w coś, co miało być warkoczem, ale jest dziwnym tworem przypominającym poplątane kable. Zespół Mikromusic nagrał piosenkę, w której wokalistka śpiewa: tak mi się nie chce, tak bardzo nie chcę, lecz kiedyś jeszcze będę seksi. O właśnie, to jest to.

Ale na ogół czuję się ze sobą dobrze. Na tyle dobrze, aby nie musieć się porównywać do innych kobiet. Patrzeć na nie i życzyć im połamania nóg w nowych szpilkach. Obgadywać je z kumpelkami, że takie szczupłe, takie ładne i wpieprzać jednocześnie pączka z czekoladą. Nie zawsze tak było. Kiedy byłam młodsza, a na pewno mniej dojrzała i pewna siebie, czułam się zagrożona przez dziewczyny, które wydawały mi się doskonałe. Nigdy żadnej nie krzywdziłam, nie próbowałam jej wmówić, że jest mniej warta niż kiedykolwiek przeszło jej przez myśl. Jednak pod skórą, gdzieś w samym środku swojego jestestwa, doświadczałam mrowiącej zazdrości.

Zazdrość o inne kobiety jest wyniszczająca. Ostatecznie to nie obiekty zazdrości zbrzydną od paskudnych myśli na ich temat. Tylko dziewczyny hodujące w swoich głowach śmietnik, karton obrzydliwości, w którym kłębić będą się wyzwiska, stereotypy, okrutne słowa. Dlatego warto pamiętać, że uderzając w innych, uderza się najmocniej w samego siebie. Że ludzie nie są wrogami, dopóki sami nie przekroczą postawionej przez nas granicy. Że gnojenie ich to oznaka słabości.

M.


Kliknij w obrazek poniżej i dołącz do mojej grupy Dyskusje na poziomie!

Kliknij TUTAJ i polub mój fanpage!

4 przemyślenia nt. „Kobieta kobiecie zazdrości – czyli o tym, jak się wzajemnie krzywdzimy

  1. Ten post niby nie w moim temacie, a jednak trochę w moim. Przede wszystkim świetnie piszesz – już dawno czyjegoś bloga nie czytał o mi się tak płynnie i przyjemnie jak Twojego. I bardzo, ale to bardzo sposobało mi się zdanie ”
    Posiadanie punktu odniesienia w postaci innej kobiety jest korzystne, gdy patrząc na nią ma się ochotę zmieniać swoją rzeczywistość na lepszą.” Bardzo dojrzały i świadomy wpis.

  2. Właśnie z tym walczę od jakiegoś czasu. Ogólnie wychodzę z założenia, że każdy ma jakieś wady i jeśli widzę w kimś osobę, która ma trafić do mojego życia, od razu szukam tych wad zastanawiając się nad tym, czy jestem w stanie je zaakceptować w późniejszej znajomości. To na oszczędność czasu mojego i tego kogoś.
    Ale czasami mam tak, że patrzę na dziewczynę, jej fajnego chłopaka i już mam ochotę wymieniać w głowie, że ona na pewno to i to robi źle, a tamto ii… Sekundę później staram się przywołać do porządku mówiąc sobie, że jest bardzo ładną dziewczyną, ma piękne ciało, włosy i prawdopodobnie jest też fajna z charakteru, skoro ma fajnego chłopaka.
    Mam nadzieję, że w końcu wejdzie mi to w nawyk. Łatwo taki myślenia nawyk przychodzi, bo sama zaczerpnęłam go od koleżanki, która każdego potrafi obgadać, że brzydki, że tapeta, że gruba, że HEHE HOHO HIHI. Na początku myślałam, że ona tak w żartach, a potem okazało się, że ona tak serio… I choć nie chciałam weszło w krew i ciężko to teraz wyplewić 😛 Nie polecam żadnej przedstawicielce płci pięknej, szanujmy się laski 😀

  3. Mam wrażenie, czy pousuwałaś posty z bloga? Np. ostatni post o tym, dlaczego warto wziąć ślub. To był bardzo dobry tekst, a nie potrafię go znaleźć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *