męskie sztuczki i manipulacja w związku

Męska sztuczka, na którą kobiety powinny uważać

To przerażające, jak bardzo można się wkręcić w relację, w drugiego człowieka i w jego widzimisię. W przymykanie oczu na jego wybryki i dziwactwa. Aż w końcu w akceptowanie czegoś, co jest zwyczajnie obrzydliwe. Co powinno budzić sprzeciw w każdej relacji. Bo inaczej można stracić panowanie, wypuścić z rąk stery i wpaść w wir przytłaczających zdarzeń. Dlatego istotna jest świadomość, że nie wszyscy mężczyźni to słodkie istotki, które pragną zaimponować kobietom. Że istnieje takie zachowanie, na które naprawdę warto uważać.

Męska sztuczka, tęsknota i historia pewnego mężczyzny

– Nie odzywa się do mnie. Pisaliśmy do siebie wiadomości prawie codziennie. Nawet rzucił czasem jakimś komplementem, spotkaliśmy się kilka razy. Teraz jest cisza, cholernie przytłaczająca cisza.

– Próbowałaś do niego pisać? Dzwonić?

– Pewnie, że tak. Jest nieosiągalny, a ja za nim tęsknię tak bardzo, że nie potrafię zmusić się to wykonywania banalnych czynności. Leżę w łóżku i czekam aż dostanę wiadomość. Słucham bez końca jednej piosenki. Mam ochotę uciec, wyjechać. Inaczej nie wytrzymam.

*

– Odezwał się! Napisałam do niego podczas wyjazdu wiadomość. Jakąś bzdurę, wiesz pijana byłam. No i piszemy znowu, mamy zamiar się umówić. Ale jestem szczęśliwa.

– Jesteś na każde jego zawołanie. Myśląc o was wyobrażam sobie, że on jest twoim panem, ty jego psiakiem. Kiedy pan woła wytresowanego psa, on od razu przybiega. Ty tak samo. Lecisz, jak szalona. Nogi ci się plączą, ale musisz przy nim być. Czy ty nie widzisz, jak on cię traktuje?

– Może masz rację. Ale moje ciało przy nim szaleje. Nigdy jeszcze nie doświadczyłam czegoś takiego. Nie chcę go stracić.

*

– Dlaczego mi to robiłeś? Dlaczego wszystko musiało się posypać?

– Powiem ci prawdę.

– Właśnie tego oczekuję, prawdy. Bo jestem już zmęczona.

– Poznałem kiedyś kolesia, który uczył innych podrywu. Opowiadał mi, jak sprawić, żeby dziewczyna odczuwała tęsknotę, żeby pragnęła mężczyzny z całych sił. I akurat trafiłaś się ty. Więc postanowiłem spróbować.

– Więc specjalnie ze mną pisałeś, później urywałeś kontakt, żeby za jakiś czas znowu się odezwać? Nie miałeś wtedy żadnych problemów? Miałam po prostu zwijać się z tęsknoty? Nawet nie wiesz, jak przez ciebie cierpiałam!

– Taki był cel. Miałaś mnie pożądać, kiedy się pojawię.

– Żałosne. Współczuję każdej twojej kolejnej dziewczynie. Nigdy nie stworzysz sensowego związku, jeśli dalej będziesz stosował te sztuczki. I sobie też współczuję, że się dałam na to nabrać. Wiesz, ja myślałam, że kiedy nie mam z tobą kontaktu, dzieje się coś złego albo angażującego.

Manipulacja w związku, czyli jak sprytnie owinąć ją sobie wokół palca

Czy tylko naprawdę niemądre kobiety wchodzą w relacje, w których mężczyźni testują na nich sztuczki? Czy można wpaść w pułapkę i zupełnie nie zdawać sobie z tego sprawy? I być w pełni od kogoś zależnym, jak szczeniaczek od swojego właściciela?

Sądzę, że niejedna kobieta doświadczyła złego traktowania przez mężczyzn. I to wcale nie w postaci siarczystych policzków, wyzwisk i porównywania jej do prosiaka albo kwoki. Bo trzymanie kogoś w niepewności jest niepokojące. Bo urywanie kontaktu, kiedy znajomość zdaje się rozwijać w szalonym tempie, oznacza brak szacunku. Szczególnie, jeśli jest to świadoma gra.

Zdarzyło mi się rozmawiać z mężczyznami, którzy uważali, że manipulowanie kobietami i stosowanie różnych sztuczek jest pożądaną umiejętnością. Ułatwia zdobycie tej dziewczyny, na której najbardziej im zależy. Pozwala poczuć się pewnie i sterować przebiegiem relacji. Być kilka kroków do przodu i zacierać ręce, gdy wszystko dzieje się zgodnie z założeniami.

Ba, istnieją szkolenia dla mężczyzn, na których można nauczyć się skutecznego podrywu. Bo przecież bycie sobą, prowadzenie ciekawych rozmów i umawianie się na randki, to przeżytek. Skoro można napisać później swojemu trenerowi, swojemu guru w podbijaniu serc, że dziewczyna miała niedobraną bieliznę. Toż to jest sukces, bo ona się takiego obrotu spraw na pewno nie spodziewała. Inaczej miałaby majtki tego samego koloru co stanik.

Bardziej zaawansowani robią zdjęcia zdobytym dziewczynom, czasem właśnie w tej bieliźnie, a najlepiej bez i tworzą folder, który powinien się nazywać: jestem cholernie żałosny i uwodząc dopieszczam swoje ego.

Kiedy wracam, powinnaś się cieszyć

Psy merdają ogonem, kiedy wraca ich właściciel. Nawet jeśli jest brutalny i chwilę później rzuca w niewinne zwierzę butelką po swoim piwie. Tak samo jest w toksycznych relacjach. Dlatego nagłe zrywanie kontaktu i późniejsze odnawianie go, jakby zupełnie nic się nie stało, powinno budzić niepokój. Zmusić do przeanalizowania znajomości.

Jeśli człowiekowi cholernie zależy, aby z kimś na co dzień rozmawiać i dbać o związek, nigdy nie odejdzie bez wyjaśnień. Nie przestanie odbierać telefonu, jednocześnie publikując zdjęcia w mediach społecznościowych. I nie wróci nagle udając, że działo się coś ważnego i jednocześnie licząc na to, że kobieta będzie szalenie stęskniona. Będzie bardziej jego. Bo była na odwyku i potrzebuje go, jak nigdy dotąd.

To zachowanie, które nie powinno być akceptowane. Jednak wciąż słyszę o kobietach, które wracają do swoich mężczyzn mimo wszystko. Czują się za słabe, aby wyrwać się z ich objęć. Albo zbyt zakochane, by dostrzec bagno, w którym brodzą.

Bo związek to nie gra. To nie zabawa, ani wojna o przewagę. W szczęśliwych związkach ludzie czują się swobodnie. Nie nakładają na twarze masek, nie stosują sztuczek i nie wróżą sobie z kart. Są do bólu zwyczajni. I na tym właśnie polega ich szczęście.

M.

PS nie uważam, że tylko mężczyźni manipulują kobietami – oczywiście kobiety też dopuszczają się podobnych zachowań.

Za zdjęcie dziękuję Alicji Dobry.


Kliknij w obrazek i dołącz do mojej grupy Dyskusje na poziomie!

Kliknij TUTAJ i polub mój fanpage!

4 przemyślenia nt. „Męska sztuczka, na którą kobiety powinny uważać

  1. Jak Ty świetnie trafiasz z artykułami <3 Jejku no tak w czas i w samą porę 😀 Dzieki nim się otrząsam po nieudanym prawie związku

  2. Dobrze, że dodałaś, że kobiety też manipulują ;- ) Mój kolega nazywa to “gierką” mając na myśli zupełnie niewinne….gierki :- ) Tak to już jest ; takie niewinne manipulowanie może być zabawne i intrygujące ALE gdybym miała do czynienia z osobnikiem, który myśli, że tak stworzy jakąś relację, no to sorry Gregory. No way. Bo co będzie potem? :- )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *