niedziela, 24 lipca 2016

Krytyka - jak sobie z nią poradzić?


Siedzieliśmy przy niskim, prostokątnym stoliku w zatłoczonej rozbrykanymi dziećmi sali. Byłam nieśmiałą pięciolatką. Zabawna grzywka, którą co kilka dni przycinała mi mama, odstawała od mojej głowy. Zupełnie nie pamiętam co miałam wówczas ubrane, ale zapewne były to dziecięce rajstopki pomazane dziwnymi wzorkami i sukienka wkładana przez głowę. Do przedszkola nie lubiłam chodzić. Największy wpływ miały na to dzieci, z którymi przebywałam niemal każdego dnia. Kiedy przedszkolanka przyniosła niesmaczną zupę do stolika, wśród dzieciaków siedzących obok mnie, rozpoczęła się dyskusja. Mówiły o tym, co uważają za ładne, co im się podoba. Podczas tej dziecięcej, pozornie błahej rozmowy, pewien mały chłopiec sprawił, że musiałam zmierzyć się z krytyką czegoś, na co wpływu nie miałam i z brakiem akceptacji wśród rówieśników. 
- Jestem księciem! - zawołał chłopiec przekrzykując resztę. Później popatrzył na mnie i na siedzącą niedaleko dziewczynkę, która miała wyjątkowo długie i jasne włosy. - A Ty jesteś moją piękną księżniczką, którą dzisiaj ocalę! - Wskazał na blondynkę. W jego wzroku można było dostrzec, że szukał także jakiejś roli dla mnie. Krępowało mnie to.
- Ty będziesz tą brzydką księżniczką, którą należy wtrącić do lochu! Ha ha!
Zamarłam.

środa, 20 lipca 2016

Związki bez kłótni - czy to możliwe?


Pamiętam dziewczęce marzenia moich koleżanek z czasów szkolnych. Ba, to były także moje marzenia. Każda z nas pragnęła mężczyzny idealnego. Bez problemu mogłyśmy wypisać na kartce zestaw jego cech. Najczęściej miał być wysoki, dobrze zbudowany i inteligentny. Kolor włosów zazwyczaj zależał od najatrakcyjniejszego chłopaka w pobliżu. Ale nie to było najistotniejsze. Przede wszystkim z takim mężczyzną miało być bajkowo. Marzyło nam się noszenie na rękach, picie wina nocą, kiedy to podglądać mogły nas jedynie gwiazdy, namiętne całowanie i opowiadanie zabawnych historyjek. Wtedy liczyły się chwile, które można było przeżyć z kimś w związku. Te wycinki rzeczywistości, sprawiające, że człowiek unosi się wysoko nad warstwą wszelkich niepowodzeń. Żadna z nas nie myślała o kłótniach, przeżywaniu kryzysów, nieporozumieniach. Nikt nam nie mówił, że zbudowane na zaufaniu i miłości relacje, mogą przetrwać bardzo wiele. Że trudne chwile są nieuchronne, a szczęście w związku można budować na poczuciu bezpieczeństwa i stałości.

sobota, 16 lipca 2016

Popłacz sobie, chłopcze!


W krainie zabieganych, smutnych i znużonych własnymi zagwozdkami dorosłych, żył mały chłopczyk. Każdej nocy, kiedy kładł się spać, przychodziła do jego pokoju mama. Chłopczyk był bardzo smutny. Widywał rodziców tylko przelotnie, wieczorami. W przedszkolu nie miał dobrych kolegów, a babcia za dziecięce wygłupy dawała bolesne klapsy w pupę. Dlatego chłopczyk był płaczliwy. Jego poduszka, morka od słonych łez, pełniła funkcję pochłaniacza smutków. Jednak mama chłopca, widząc jego płacz, kiedy leżał skulony w dużym łóżku, zawsze powtarzała mu, żeby mocno zacisnął powieki, a wtedy pozbędzie się łez. Chłopiec wyrósł na dorosłego, przystojnego mężczyznę. Powieki, tak jak kazała mama, zaciskał przez wiele lat. Ale łzy, zamiast znikać, coraz bardziej mu ciążyły. Pewnego dnia młody mężczyzna, mimo długiej walki o własną, źle rozumianą męskość, pozwolił sobie na płacz. Przepłakał wiele wieczorów. Najpierw spłynęły łzy, które mieszkały w nim od dzieciństwa, później te z lat młodzieńczych i wczesnej dorosłości.  Dopiero wtedy zrozumiał, jak bardzo mama się myliła.

niedziela, 10 lipca 2016

Teoria damskiego podrywu - kto powinien zrobić pierwszy krok?


Kilka lat wstecz. Stoję przed lustrem w czarnej sukience, która idealnie oplata moje ciało delikatnym materiałem. Usta maluję czerwoną szminką, oczy eyelinerem, na nogi zakładam szpilki. Czuję się szalenie kobieco. Patrząc na swoje odbicie zastanawiam się, czy płeć przeciwna będzie mnie pożerać wzrokiem. Marzy mi się przystojny mężczyzna, który poprosi mnie do tańca. Stop. Nie tylko przystojny. Po zmysłowym tańcu, kiedy usiądziemy przy stoliku przepijając zawstydzenie alkoholem, powinien oczarować mnie rozmową. Tak właśnie wyobrażam sobie ten wieczór - nietuzinkowo, z nutką wyczekiwanego flirtu. 

poniedziałek, 4 lipca 2016

Czego pragną kobiety?


Gorąca sobota. Tak gorąca, że postanawiamy pojechać na działkę mojego lubego i wskoczyć do basenu. Spragniona jakiegokolwiek wypoczynku, zmęczona stresem związanym ze zbliżającą się obroną i nową pracą, zaczynam się odprężać. Dojeżdżają do nas znajomi. Są tutaj pierwszy raz.
- Kurcze, ale tu jest pięknie! - Wykrzykuje znajoma i zaczyna obchodzić cały ogród. Podoba mi się to, że jest taka podekscytowana. Też uwielbiam to miejsce, ale nie potrafiłam tego dotąd wyrazić. 
- Wy to nazywacie działką?! Przecież tutaj stoi taki ładny i duży dom! Zresztą powierzchnia działki jest ogromna! - Dziwi się przyjaciel mojego mężczyzny, pochłaniając wzrokiem wszystko to, co dla nas zaczęło stawać się normą.
- Zawsze marzyłam o takim domu! O ogrodzie z warzywami, do którego chodziłabym każdego ranka i zrywała coś na śniadanie. O takim tarasie, na którym piłabym kawę przy wschodzącym słońcu. Może miałabym swoją plantację borówek amerykańskich! - Mówi podekscytowanym głosem znajoma. Myślę, że ona doskonale wie, co może sprawić jej radość, a jej marzenia są zupełnie inne niż moje. Wtedy przychodzi mi do głowy, że moim największy pragnieniem jest trzymanie w dłoniach własnej, wydanej książki. I podróże, bardzo dużo podróży. - Kochanie, zbudujemy sobie kiedyś taki dom? - Po chwili rzuca pytaniem przedstawicielka płci pięknej. Jest rozmarzona. Zazdroszczę jej tego.

piątek, 1 lipca 2016

Podstawy seksu


Tematyka związana z seksualnością człowieka wykorzystywana jest niemal wszędzie - w reklamach, w artykułach w gazetach i na blogach. Reklamy prezerwatyw, czy nagie kobiety wymachujące swoimi seksownymi nogami, nie dziwią nikogo. Czasem nie wzbudzają już nawet emocji. Jednocześnie młodzi ludzie bardzo wcześnie rozpoczynają współżycie, niewiele o nim wiedząc. Natomiast szkoły umywają ręce od edukowania podopiecznych w tym zakresie. Pamiętam, że o seksie pierwszy raz opowiadała nam nauczycielka przyrody. Mówiła do nas z wypiekami na twarzy, omijając wszelkie szczegóły tak, jakby użycie jakiegoś słowa mogło poparzyć jej język. W kolejnych latach edukacji, którą mam już zresztą za sobą, o seksie opowiadano nam rzadko. Właściwie poruszano tylko kwestię zabezpieczania się i wynikających z braku zabezpieczenia konsekwencji. Nic poza tym. A seks to przecież nie tylko możliwość spłodzenia potomka, albo złapania niebezpiecznej choroby. Seks to kontakt, bliskość z drugim człowiekiem. To emocje, pożądanie i spełnienie. Bywa też, że rozczarowanie.

środa, 29 czerwca 2016

Związki z desperacji


Zanim stworzyłam obecny związek, o którym wiele możecie dowiedzieć się z poprzednich tekstów, bywałam zagubioną dziewczyną, która usilnie poszukiwała drugiej osoby. Kogoś, kto mógłby sprawić, że czułabym się lepiej. Kogoś innego niż ci, którzy pojawili się dotychczas. Moje dni wyglądały wtedy bardzo podobnie. Najlepiej pamiętam lato i część jesieni sprzed dwóch lat. Za każdym razem, kiedy wychodziłam z domu, łudziłam się, że trafię na mężczyznę, który doprowadzi mnie do szaleństwa. Do niekontrolowanych napadów miłości i słodkich westchnień, przeplatanych romantycznymi spotkaniami, podczas których unosilibyśmy się kilka metrów nad ziemią w oparach własnej czułości. To był ten rodzaj tęsknoty za czymś, czego się nie doświadcza. Ale bardzo się pragnie. Tak bardzo, że jest się w stanie narobić niemałych głupstw.