niedziela, 27 listopada 2016

PLANOWANIE WESELA - o miesiącach stresu dla jednego dnia


W dzieciństwie, kiedy niemal wszystko sprawiało wrażenie przyjemnego i prostego, byłam specjalistką od wyobrażania sobie przyszłości. Rozmyślałam o moim przyszłym domu, o układzie pokoi, meblach, a czasem nawet o ślubie. Wówczas twarz postaci, z którą ślub miałam brać, była rozmyta. Teraz znam ją doskonale. Mój luby oświadczył mi się. Cudowny stan kobiety zaręczonej sprawił, że przeszłam kilka schodków w górę w swoim podejściu do dorosłego życia. Pierwszy schodek napotkałam, gdy zaczęliśmy planować wesele. 

sobota, 5 listopada 2016

Co motywuje mnie do aktywności fizycznej?


Kilka lat temu, kiedy byłam jeszcze bardzo nieświadomą posiadaczką ludzkiego ciała, sądziłam, że większy wysiłek fizyczny jest mi zupełnie zbędny. Chudłam, bo mniej jadłam, a ruszałam się tylko tyle, ile według własnego uznania potrzebowałam. Czyli niewiele. Pamiętam jeszcze czasy, w których pojęcie dieta dla wielu osób oznaczało rygorystyczne pomniejszanie codziennych porcji posiłków, a lepszą sylwetkę kojarzono ze spadającymi kilogramami. Aktualnie, przynajmniej mam nadzieję, czymś oczywistym jest, że można jeść normalnie - tak, aby nie czuć głodu i chudnąć. Poza tym, co może niektórych dziwić, można wyglądać dużo szczuplej, a jednocześnie ważyć trochę więcej. To zjawisko występuje tylko wśród tych przypadków, które polubiły się z aktywnością fizyczną.

czwartek, 27 października 2016

Przy nim nie muszę być doskonała


Podkrążone oczy, sucha skóra na ustach, źle układające się włosy, pomimo odpowiedniej pielęgnacji, krosty na twarzy i zaczerwieniania - to zaledwie kilka bolączek, które dotykają wiele z nas, kobiet. Gdziekolwiek się przedstawicielka płci pięknej nie pojawi, zarzucana jest jednym prostym przekazem - bądź piękna - odnoszącym się przede wszystkim do aparycji, ze znaczącym pominięciem piękna niewidzialnego gołym okiem. Najgorzej jest w sieci. Kobiety z delikatną opalenizną, nienaganną sylwetką, w drogich ubraniach popijają drinka w oszałamiającym miejscu. Cholera, też tak chcę. Jednak w osiągnięciu takiego stanu przeszkadza mi kilka czynników. 

niedziela, 23 października 2016

Moja przygoda z siłownią - o malejących piersiach, zakwasach i motywacji


Bycie szczupłym i jednocześnie na tyle pojemnym, żeby wcisnąć w siebie ogromne ilości fast foodów, nie oznacza posiadania jakkolwiek dobrej kondycji, ale nie zachęca też do podejmowania wysiłku fizycznego. Byłam idealnym tego przykładem. W dzieciństwie drobniaki, które dostawałam na jedzenie, wymieniałam na kilka paczek słonych i niezdrowych chipsów. Już wtedy myślałam sobie, że to nijak nie wpływa na mój wygląd. Kochałam żarcie ze znanej wszystkim sieciówki z czerwonym klaunem. Co mi tam jeden hamburger - ja mogłam zjeść ich 5 w połączeniu z frytkami i małymi kawałkami kurczaka, chociaż zapewne przypisanie tym kawałkom pochodzenia zwierzęcego jest zwyczajnie na wyrost. Ale kiedy biegałam na autobus, nawet bardzo małe odległości, męczyłam się tak, jakbym zrobiła co najmniej kilka okrążeń wokół stadionu. Sapałam, czułam ból w mięśniach i ogólne niezadowolenie, że do jakiegokolwiek wysiłku w ogóle musiałam się zmusić. Byłam, jak mucha, która odbija się od zamkniętego okna - dopóki ktoś mi go nie otworzył, nie ruszyłam się dalej.

poniedziałek, 17 października 2016

Przestraszone kobiety i niebezpieczni mężczyźni


Kilka lat temu, gorąca noc. Ubrana byłam w turkusową sukienkę na ramiączkach. Poszłam z przyjaciółkami posiedzieć na jednej z tych ulic w mieście, które obfitowały w niezliczoną ilość barów i ludzi, którzy nie lubili sobotnich nocy spędzać we własnych czterech ścianach. Usiadłyśmy na metalowej ławce, pozostawiającej zwykle na nagich udach czerwone pręgi. Później dosiedli się do nas mężczyźni. Kilku naszej narodowości i Turek. Spodobałyśmy się im. Któryś dotykał moich włosów, jednocześnie zachwycając się, że układają się w równe spirale. Rozmawialiśmy o miejscach, które zwiedziliśmy i o tym, że w Polsce jest aktualnie cieplej, niż w krajach, które z ciepłoty i duchoty słyną. Około pół godziny później postanowiłyśmy, że wracamy do centrum miasta. Straciłyśmy ochotę na ich towarzystwo. Pożegnałyśmy się. Kiedy byłyśmy już daleko, jeden z mężczyzn zaczął nas gonić. Może chciał się o coś zapytać, może chodziło o jakąś błahostkę. Nie wiem. Zaczęłyśmy uciekać.

niedziela, 9 października 2016

KŁÓTNIE - pozytywne strony rozkrzyczanych bab


Niedziela tydzień temu. Wstałam z łóżka z ujmującym poczuciem, że powinnam rozprawić się ze wszystkim, co mi przeszkadza. Na początku jakiś głosik z tyłu głowy szeptał mi, że jestem zła. Nie potrafiłam rozszyfrować skąd przyszła ta złość. Później szept zamienił się w krzyk. Krzyk, który wydobył się z mojego gardła. Tego dnia przeszkadzało mi wszystko. Głos rozsądku, który zwykle bierze nade mną górę, skulił się i zaczął maleć. Resztkami sił próbował mnie przekonać, że jest jedna rzecz, której nie powinnam robić. Której będę żałować. Przez chwilę udało mi się go słuchać. Stłumiłam emocje. Nie na długo. Nie było go w pobliżu, więc chwyciłam telefon. Rozpoczęłam wojnę.

niedziela, 25 września 2016

ABORCJA - o zderzeniu skrajnych poglądów


Kilka lat temu, przypadkiem, w odmętach internetu znalazłam artykuł o tym, jak usunąć dziecko poprzez zażycie odpowiednich leków. Dzisiaj, aby napisać ten tekst, postanowiłam poszukać tych samych informacji. Twórcy artykułu na wstępie zaznaczają, że wspierają legalną aborcję. Jednak pomagają przeprowadzić aborcję samodzielnie kobietom, które żyją w państwach, gdzie nie ma dostępu do bezpiecznej i legalnej aborcji. Szczegółowo opisują jak uzyskać potrzebne leki oraz w jaki sposób należy ich użyć. Nie znam kobiety, która poddała się aborcji. Tym bardziej takiej, która zrobiłaby to samodzielnie. Być może wprowadzenie ustawy dotyczącej aborcji w kraju sprawi, że kobiety częściej będą sięgać po tego typu środki. Być może.