sobota, 25 czerwca 2016

PSYCHOLOG - dlaczego warto skorzystać z jego pomocy?


Kiedy miałam trzynaście lat, udawało mi się najbliższych doprowadzać do szaleństwa, swoim własnym, nieszablonowym i buntowniczym zachowaniem. Jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców. Z czasem, kiedy dorastałam bombardowana różnymi doświadczeniami, nabrałam większej świadomości, które z moich zachowań wynikają z posiadania rodziców żyjących osobno. Jako mała dziewczynka, może dziesięcioletnia, bardzo często odczuwałam lęk. Gdy nie było nikogo w domu, spoglądałam na zegar co kilka minut. Czułam ciągły niepokój. Potrafiłam płakać w szkole, kiedy przejeżdżała karetka. Bałam się, że to po mamę. Nie potrafiłam budować normalnych relacji z rówieśnikami, nie pasowałam do nich. Nie chciałam się z nimi bawić, ani rozmawiać na podobne tematy. W pewnym momencie doszłam do tego, że dłużej już tak nie potrafię. Że muszę zmienić siebie. Zmieniłam. 

piątek, 24 czerwca 2016

Kiedy miłość zastępuje zauroczenie


- Mam pytanie, ale nie wiem czy mogę ci je zadać. - Powiedziała jedna z moich koleżanek, podczas naszego powrotu z uczelni. Posuwałyśmy się powoli wzdłuż ruchliwej drogi w Katowicach. - Kiedy zorientowałaś się, że coś czujesz do niego? Chciałabym wiedzieć, jak szybko doszło do ciebie, że to jest to. - Odpowiedziałam jej tylko, że zakochiwanie się w kimś to proces, a tempo tego procesu u każdej pary jest trochę inne. Później o tym długo myślałam. I przypomniałam sobie, jak ponad rok temu budziłam się wcześnie rano i uświadamiałam sobie, że jestem zauroczona. Czułam ekscytację, radość i wypełniające moje ciało ciepło. Czasem dochodziło do tego przyjemne łaskotanie w okolicach serca. Chciałam mu jak najszybciej o moim uczuciu powiedzieć. Te słowa grzęzły mi w ustach, chociaż zdążyłam dobrze poznać ich smak. Były słodkie, jak dojrzałe truskawki, które ktoś zmoczył w bitej śmietanie. 

piątek, 17 czerwca 2016

Kobiety zazdrosne o... kobiety


Poruszam słomką w niedawno kupionym piwie, którego smak kojarzy mi się już tylko z nieprzespanymi nocami, intymnymi rozmowami i głośną muzyką. Siedzimy w trójkę przy niewielkim i brudnym stoliku. Dzieli nas jedynie wisząca nad nim lampa, której światło niekorzystnie wpływa na wygląd. Dziewczyny zwracają uwagę na takie rzeczy. Buzia musi być ładna - tak nas nauczono. Kiedy chcemy ze sobą rozmawiać, musimy niemal krzyczeć. Nasze słowa giną gdzieś w otchłani muzyki i wrzasków pijanych ludzi. Nasze tematy zwykle dotyczą związków. I o tym właśnie mówimy tym razem.

środa, 15 czerwca 2016

Budowanie poczucia wartości na cudzej opinii


Wczesny poranek. Nie lubię wcześnie wstawać - czuję się wówczas pogrążona w świecie snu, niezadowolona z otaczającej mnie rzeczywistości i zmierzła. Tak, zdecydowanie wtedy miewam najgorszy humor. Siedzę w autobusie i staram się patrzeć w okno, chociaż kiedy robię to zbyt długo, zaczyna boleć mnie szyja. Nie mam ochoty obserwować ludzi, ani napotykać ich wzroku. Gdzieś za mną słyszę rozmowę dwójki młodych ludzi. Na początku nawet ich nie słucham. Aż do pewnego momentu.

piątek, 10 czerwca 2016

Przełamać konflikt - czyli związki na celowniku


Początek naszego związku nie był łatwy, chociaż należał do bardzo przyjemnych. Bo poza tym, że przeżywaliśmy fascynację sobą, swoimi ciałami i sposobem bycia, w niektórych aspektach dochodziło do starć. Nieprzyjemnych zgrzytów i sprzeczek z błahych powodów. Ale to nie dlatego, że do siebie nie pasowaliśmy, czy nie nadawaliśmy na tych samych falach. Tylko dlatego, że o wielu rzeczach sobie jeszcze nie powiedzieliśmy. Nie znaliśmy swoich oczekiwań, przeszłych doświadczeń i spojrzenia na różne sytuacje. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, co drugą osobę może zaboleć. Ba, nawet nie próbowaliśmy wzajemnie się zrozumieć, zaślepieni tym, czego my pragniemy i co nam sprawia przykrość. Ostatni rok upłynął nam na tworzeniu dobrej i trwałej relacji. Takiej, w której każde z nas czuje się bezpiecznie i może mówić o wszystkich swoich obawach. I właśnie o tym, jak do tego doszliśmy, chciałabym się podzielić z wami w tym tekście.

wtorek, 7 czerwca 2016

Homoseksualista w rodzinie



Czerwiec, gorący czerwiec rok temu. Dostałam wiadomość, że kiedy wrócę do domu, musimy porozmawiać. Poszliśmy nad rzekę i usiedliśmy pod mostem, tam gdzie zwykle. Zaczęło się od błahych spraw, od śmiechów i opowieści, których dzisiaj już nie pamiętam. Nie zdawałam sobie sprawy, że usłyszę coś, co mnie poruszy i zburzy moje dotychczasowe postrzeganie pewnych spraw. Geje do tej pory byli mi obojętni. Nie zwracałam na nich uwagi, z żadnym też się bliżej nie znałam. Kiedy powiedział mi, że jest jednym z nich, poczułam, jak przez moje ciało przechodzi gorąco. A później zaczęły drżeć mi kolana. Nie czułam sprzeciwu, złości, ani niechęci, a jednak serce przez kolejne godziny łomotało w moim ciele. Byłam w szoku. Walczyłam z wyobrażeniem, w którym widziałam go z kochającą, ładną żoną i dziećmi. Próbowałam zastąpić ich mężczyzną.

piątek, 27 maja 2016

Dlaczego nie warto za wcześnie być mamą?


Pamiętam moją pierwszą rozmowę z koleżanką dotyczącą posiadania dzieci. Byłyśmy w podstawówce. Ona wyskoczyła z tym, że czasem ma ochotę mieć dzidziusia, bo potrzebuje bliskości i kogoś, kim mogłaby się zaopiekować. Jako, że same byłyśmy dziećmi niewiele rozumiałyśmy z tego, jak to tak w rzeczywistości funkcjonuje. Nie myślałyśmy o tym, że dzieci to ciągła odpowiedzialność, wpajanie do małej główki ogromu wiedzy i rezygnacja z innych możliwości. Ani o tym, że żeby mieć dziecko, należy być dojrzałym, rozsądnym i finansowo ustawionym człowiekiem. Bo dzidziuś nie jest pluszowym misiem, ani klejem łączącym rozpadające się małżeństwa. Jest decyzją, której konsekwencje ponosi się całe życie i istotą potrzebującą ogromu miłości.